Strona Główna BIP Strona Główna
Święto Administracji Wojskowej
 

 

 

27 października Święto Terenowych Organów Administracji Wojskowej.

Zgodnie z Zarządzeniem Nr 110/MON Ministra Obrony Narodowej z dnia 5 października 2012 r., zmieniającym zarządzenie w sprawie ustanowienia świąt wojskowych oraz sposobu ich obchodzenia w Siłach Zbrojnych Rzeczypospolitej Polskiej, dzień 27 października został ustanowiony Świętem Terenowych Organów Administracji Wojskowej.

Za ustanowieniem święta TOAW w tym dniu przemawiało podpisanie 27 października 1918 r. Tymczasowej Ustawy o powszechnym obowiązku służby wojskowej (Dz. U. Nr 13, poz. 28), która powoływała do życia Okręgowe Komendy Uzupełnień i Powiatowe Komendy Uzupełnień, będące pierwszymi terenowymi organami władzy administracyjno-wojskowej w odrodzonej Polsce.

Zgodnie z nowym zarządzeniem święta poszczególnych instytucji TOAW zostały anulowane. Pierwsze Święto Terenowych Organów Administracji Wojskowej w całych siłach zbrojnych obchodzone będzie w 2013 roku.

ZARZĄDZENIE Nr 110/MON MINISTRA OBRONY NARODOWEJ z dnia 5 października 2012 r. zmieniające zarządzenie w sprawie ustanowienia świąt wojskowych oraz sposobu ich obchodzenia w Siłach Zbrojnych Rzeczypospolitej Polskiej


Jedyne publikacje przedstawiające całościowy zarys i historię Terenowych Organów Administracji Wojskowej (TOAW), czyli Wojskowych Komend Uzupełnień (WKU) oraz Wojewódzkich Sztabów Wojskowych (WSzW).

90 lat Terenowych Organów Administracji Wojskowej w Polsce - Robert Szandrocho





Fragment wstępu

" [...] Nie tylko w podobnych rocznicowych artykułach, ale również w innych publikacjach czy opracowaniach historycznych, zarówno z okresu II Rzeczypospolitej, Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej, czy najnowszej historii wojskowości, działalność organów terenowej administracji wojskowej, jest ujmowana epizodycznie lub w ogóle nie jest dostrzegalna.

Autor niniejszej publikacji przystępując do pracy nad jej opracowaniem, nie spodziewał się jednak, że liczba dostępnych, szczególnie historycznych materiałów na wybrany temat, jest tak wybiórcza. Można nawet stwierdzić, że jest wręcz znikoma w porównaniu z wieloma innymi zagadnieniami dotyczącymi Wojska Polskiego, zarówno tego dnia wczorajszego, jak i dzisiejszego.

Administracja wojskowa nie jest przecież obszarem szeroko pojętej wojskowości, który może fascynować wielkimi wydarzeniami, heroicznymi czynami, czy sylwetkami podziwianych dowódców. Zatem i zainteresowanie sprawami administracji wojskowej autorów wielu uznanych pozycji historycznych w literaturze wojskowej i cywilnej było do tej pory niewielkie lub żadne. Nie jest rzeczą dziwną, że lepiej sprzedają się pozycje dotyczące spektakularnych bitew, wielkich dowódców, ciekawych wydarzeń, które mają znaczenie dla historii wojskowości i naszego kraju, niż zajmowanie się sprawami drugorzędnymi lub trzeciorzędnymi, jakimi była i jest kwestia np. funkcjonowania terenowej administracji wojskowej i realizowanych przez nią zadań."

[...]

" Oczywiście kwestia gromadzenia rezerw osobowych oraz dostarczanie odpowiedniej ilości rekruta w szeregi Wojska Polskiego było zawsze "flagowym" zadaniem powiatowych komend uzupełnień, a później ich "następczyń". Jednak ich rola i zadania obejmowały i obejmują nadal znacznie szerszy wachlarz zadań i obowiązków, które wydają się być powszechnie nieznane i niedoceniane do dziś, zarówno przez cywili, jak również, przez wielu wojskowych."

Fragment strona 275-277

Autor jednakże nie zamierza rozwodzić się przy tym nad trafnością swoich opinii i spostrzeżeń, gdyż każdy czytający niniejsze opracowanie ma z pewnością swoje poglądy, które należy uszanować. Jednakże zasłyszane opinie i poglądy warto często weryfikować w kilku źródłach. Johann Wolfgang von Goethe powiedział: „ Kto chce poetę zrozumieć, musi udać się do jego kraju” – sentencja ta może nie jest zbyt odkrywcza, ale świetnie oddaje intencje autora w poruszanych powyżej problemach.

Powracając do kwestii kultywowania przeróżnych stereotypów na temat terenowych organów administracji wojskowej, autor poniżej przytacza jedną z wielu podobnych wypowiedzi pojawiających się na forach internetowych w ostatnim czasie. W opinii autora świetnie nadaje się ona do prowadzenia dalszych rozważań, a wspomnianą dygresję umieścił forumowicz kryjący się pod Nickiem „szer. Szwejk”, na Niezależnym Forum o Wojsku we Wrześniu 2008 roku, w niezwykle interesującym wątku pt. Reorganizacja WSzW i WKU. Opinia ta i wiele równie podobnych jest zbliżona do spostrzeżeń autora i oddaje w dużej mierze poglądy wielu pracowników TOAW, wobec marginalizowania i niedoceniania pracy i służby w nich. Wspomniany już forumowicz, napisał m. in.:

„ […] wbrew obiegowym opiniom wojskowe komendy uzupełnień nie są instytucjami zajmującymi się tylko i wyłącznie wręczaniem „biletów” poborowym, jakkolwiek pokojowe uzupełnienie sił zbrojnych zawsze było i będzie do końca tego roku (to się okaże) zadaniem priorytetowym. Nie dziwię się przeciętnemu Kowalskiemu , ba, nie dziwię się nawet rządzącym i dowodzącym armią, że tak właśnie postrzegają WKU – ten pierwszy jako laik ma do tego prawo, zaś ci drudzy, choć prawa takiego nie mają, jednakże przyzwyczaiłem się już, choć nadal tego nie akceptuję, do ich decyzji oderwanych od rzeczywistości i dyletanctwa. Mój niesmak i zażenowanie budzą natomiast wypowiedzi niektórych forumowiczów – sądząc po ich postach, ludzi zapewne inteligentnych i doskonale orientujących się w realiach wojska. Widziałem już wielu żołnierzy przeniesionych na ”ciepłą posadkę„ do WKU, w tym na stanowisko komendanta. Wierzcie mi, Panowie, dla wielu z nich, nie wyłączając oficerów służących dotąd w jednostce bezpośrednio nadrzędnej, czyli WSzW, była to prawdziwa trauma. Dopiero autopsja uświadomiła im, czym jest WKU, a jest młynem, który wolą przełożonych zmuszany jest do pracy znacznie powyżej przydzielonej mu mocy przerobowej, a na dodatek połowa zlecanych zadań to nie ziarno, lecz bezużyteczne, niczemu niesłużące plewy… no i niestety, jest przede wszystkim chłopcem do bicia […]”
Z osobistych doświadczeń autora w pracy w strukturach TOAW (WKU Wrocław-3) wynika jednoznaczne stwierdzenie, że w porównaniu do służby w jednostce wojskowej (w tzw. Linii) praca w WKU, to zupełnie inny rodzaj działalności służbowej, to praktycznie jakby zupełnie inna instytucja. TOAW bowiem cechują się niepowtarzalną specyfiką, co zdecydowanie wymaga od nowego pracownika odpowiedniego czasu na adaptację do nowych warunków pracy i służby oraz gruntownego zapoznania go z zakresem realizowanych zadań i obowiązków. Nie wspominając już o fachowym przeszkoleniu go co do zasad i specyfiki pracy w środowisku rządowej administracji niezespolonej, o czym generalnie zapomniano w dobie ówczesnej restrukturyzacji, a takie zaniedbania , znacznie spowolniły wiele realizowanych tam przedsięwzięć. Tego nie uczą w szkołach oficerskich ani na akademiach wojskowych. Nie przygotowują do tego rodzaju służby żadne kursy doskonalące kadry (przed wyznaczeniem na stanowisko), gdyż ciągła restrukturyzacja i tzw. „potrzeby sił zbrojnych” znacznie wyprzedzały ślamazarnie i nieudolnie wprowadzane zmiany systemowe w pragmatyce kadrowej, które nawet na dzień dzisiejszy nie nadążają za rzeczywistymi realiami służby żołnierzy zawodowych. Zresztą problemem częstego, zupełnie przypadkowego wyznaczania ludzi na stanowiska w strukturach terenowych organów administracji wojskowej […]

Fragment recenzji gen. broni (rez.) Waldemara Skrzypczaka Dowódcy Wojsk Lądowych w latach 2006-2009.

[...] z wojskowego punktu widzenia warto zwrócić uwagę na faktografię przeobrażeń w TOAW. Szczególnie na tle reform Sił Zbrojnych. I to przekonuje, by praca stała się obowiązkową lekturą nie tylko dla uczelni wojskowych. Walorami tej pracy są odniesienia do dokumentów normujących funkcjonowanie tych organów wojskowych. Bogaty słownik pozwala zrozumieć nową dla wielu czytelników terminologię. Praca ma charakter kompleksowy przez co jest komunikatywna. Godna polecenia wszystkim, którym bliskie są problemy wojska.

Fragment recenzji prof. dr. hab. Janusza Odziemkowskiego Kierownika Katedry Historii Wojskowości Wydziału Nauk Historycznych i Społecznych Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie.

[…] autor składa do druku pracę poruszającą zagadnienia słabo opracowane w polskiej historiografii. Daje dosyć szczegółowy, czasem krytyczny obraz współczesnej terenowej administracji wojskowej i jej podstaw prawnych. Będzie pomocna dla historyków podejmujących badania nad Polskimi Siłami Zbrojnymi w XX wieku, a także badań nad funkcjonowaniem państwa i jego obronnością. Czytelnikowi zainteresowanemu tematem, dostarczy wielu szczegółowych informacji, wprowadzi w nazewnictwo i mało znaną terminologię. Wypada ją traktować jako próbę częściowego wypełnienia luki w badaniach nad terenową administracją wojskową.

Robert Szandrocho – oficer Wojska Polskiego, obecnie wykładowca w Katedrze Bezpieczeństwa Narodowego w Wyższej Szkole Oficerskiej Wojsk Lądowych im. gen. Tadeusza Kościuszki we Wrocławiu. Od wielu lat zajmuje się problematyką związaną z obronnością Rzeczypospolitej Polskiej, a w szczególności przygotowaniem do mobilizacji państwa i jego sił zbrojnych na wypadek wojny. W kręgu jego zainteresowań znajdują się również zagadnienia związane z przygotowaniem instytucji ważnych dla bezpieczeństwa i obronności państwa w obliczu zagrożeń militarnych i niemilitarnych. Jest absolwentem Wyższej Szkoły Oficerskiej Wojsk Zmechanizowanych we Wrocławiu , Politechniki Wrocławskiej oraz Akademii Obrony Narodowej. Służył na stanowiskach dowódczych i sztabowych w jednostkach piechoty górskiej oraz w TOAW.

WROCŁAWSKIE WYDAWNICTWO NAUKOWE ALTA2; oprawa miękka; 350 stron.



Terenowe organy administracji wojskowej w realizacji zadań obronnych w latach 1918-2011




Fragment wstępu

Terenowa Administracja Wojskowa ( TOAW), wykonuje niezmiennie swoje zadania już od ponad 90 – ciu lat. Struktury te bowiem, formowały się równolegle z powstającym po 123 latach niewoli niepodległym państwem i jego siłami zbrojnymi. Pomimo tego, iż Terenowa Administracja Wojskowa znacznie ewoluowała przez wspomniany okres, to jednak jej główna misja związana z prowadzeniem ewidencji poborowych ( ochotników), rezerw osobowych, współuczestniczeniu wraz z władzami cywilnymi w organizacji i przeprowadzaniu poboru oraz zarządzaniu sprawami związanymi z obronnością na administrowanym obszarze nie uległa zasadniczej zmianie do dnia dzisiejszego. Przyjęte jednak rozwiązania, które wprowadziło w życie Ministerstwo Obrony Narodowej wraz ze Sztabem Generalnym WP, mające na celu doprowadzenie do stworzenia tzw. „ Profesjonalizacji SZ RP”, czyli przejścia z modelu armii z poboru na model armii w pełni ochotniczej, przyniosły zupełnie inne, nowatorskie rozwiązania, a tym samym wyznaczyły dodatkowe, dotychczas nierealizowane zadania i przedsięwzięcia również dla TOAW. Co ciekawe terenowe organy administracji wojskowej bardzo często w pierwszym skojarzeniu, niejednokrotnie nawet przez wojskowych, mylone są z administracją wojskową zajmującą się sprawami obsługi sztabów, biur, czy różnych wojskowych kancelarii. Jednakże jeśli zapytamy już o wojskowe komendy uzupełnień, czy wojewódzkie sztaby wojskowe, to nawet każda spotkana na ulicy osoba będzie w stanie skojarzyć te jakże ważne struktury sił zbrojnych. Sił zbrojnych stanowiących jeden z zasadniczych podsystemów obronności Polski – podsystem militarny. Starając się posłużyć swego rodzaju przenośnią i porównując ten podsystem do ciała człowieka to Sztab Generalny WP stanowiłby jego głowę, wojska operacyjne jego pięści, a TOAW z pewnością można by określić jako „ krwioobieg armii”, a wiadomo przecież, iż bez tego żaden organizm, nie będzie w stanie funkcjonować. Pomimo tak ważnej funkcji „ życiowej” utrzymującej odpowiedni potencjał podsystemu militarnego wczoraj, dziś i z pewnością jutro, TOAW były i są nadal traktowane bardzo po macoszemu w licznych publikacjach prezentujących poszczególne struktury sił zbrojnych i ich dorobek na przełomie XX i XXI wieku. Taka sytuacja może świadczyć o zwykłym bagatelizowaniu i niedostrzeganiu wagi zadań realizowanych przez te struktury armii. Tym bardziej, iż mając na uwadze ich zasługi dla obronności kraju, struktury te nie mają nawet swojego święta, jakie corocznie, uroczyście celebrują inne formacje Wojska Polskiego. Wydaje się więc, iż takie właśnie święto należałoby się również TOAW, gdyż jak się dobrze przyjrzeć zadaniom przez nie realizowanym, przez omawiane w publikacji lata 1918-2011 należy im się pełen szacunek i pokłon za realizowane przez nie zadania. Tutaj szczególnie autor ma na myśli WKU ( i jej poprzedniczki PKU i KRU), gdyż one funkcjonują znacznie dłużej niż WSzW, ich działalność była bezsprzecznie bardzo odpowiedzialna i decydowała w większym lub mniejszym stopniu o kondycji i obliczu armii oraz jej gotowości mobilizacyjnej i bojowej w obliczu potencjalnych zagrożeń suwerenności państwa. Jednak, ich praca była z reguły, realizowana zawsze w cieniu różnych, ważnych wydarzeń eksponujących, jedynie działania bojowe armii, czy też bohaterskie czyny na polu walki i z tego też względu, była zwykle marginalizowana i niedoceniana.


Autor poczynając od odzyskania niepodległości przez Polskę charakteryzuje Organy Administracji Wojskowej. Zwraca uwagę na powstanie i funkcjionowanie organów. Problemy organizacyjne oraz prawne aspekty działania i transformacji jednostek na przestrzeni lat. Nawiązuje do wykonywanych przez nie zadania kierując się ważnymi wydarzeniami związanymi z samodzielnością i obronnością naszego Kraju oraz sytuacji międzynarodowej. Tematem kończącym hronologiczne opracowanie działalności wojskowych organów administracyjnych jest dążenie do osiągnięcia standardów NATO w obecnych czasach.

WYDAWNICTWO WSOWL; oprawa miękka; 193 stron.